gdy staramy się powiedzieć żegnaj.
Ale do samego końca
zatrzymajmy ten śmiech, dobrze?
Kwiaty wiśni
spadają w dół jak deszcz.
Chwyć płatek, który wyląduje w twojej dłoni,
jeśli ta scena może trwać wiecznie.
Rozumiem, że nie będzie.
Płacz.
Śmiech.
Drzewa wiśni są na tej drodze obok siebie
w scenerii podczas której kwitną.
Mieliśmy marzenia przed spotkaniem ich na drodze.
Jesteśmy po prostu głupcami, modlącymi się do Boga.
PRZYJACIELE NA ZAWSZE
Przyzwyczajeni do tej drogi, powracaliśmy do niej każdego dnia,
widząc miasto z którym jesteśmy zaznajomieni.
Gdzieś daleko jest tamte miejsce,
a ja zastanawiam się, która droga prowadzi do niego.
Moje słowa nie są w stanie dotrzeć do Ciebie
ani też te uczucia.
Połykając je, ja zaczynam iść,
zaczynając od dzisiaj.
Słowa pochodzące od nas
naprawdę wydają się nie docierać do siebie nawzajem,
ale zobaczysz, że znowu się spotkamy.\N
Na pewno powrócimy tutaj razem.\N
Utrzymujemy resztki uśmiechu,
gdy staramy się powiedzieć żegnaj.
Ale do samego końca,
zatrzymajmy ten śmiech, dobrze?
Macham moją ręką, gdy
próbuję powiedzieć żegnaj,
do dnia kiedy spotkamy się ponownie.
Trzymajmy uśmiech.
Poruszenie wychodzi
cały czas z tej klasy.
Głos, który ja dzisiaj słyszę jest niejasny.
Muszę zwrócić szczególną uwagę na
rozgorączkowane wspomnienia,
zaczynając od jutra wybierać inną drogę.
W ostatnim pokoju
rozbrzmiewa dzwon.
Rozbrzmiewa.
Nadal jakaś część mnie chce zostać tutaj,
ale dzwoni dzwon, który wybija przyszłość.
Ty nauczyłeś mnie tekstu
bardzo ważnej piosenki,
ale naprawdę teraz czuję pojawiające się łzy
i nie mogłem jej słuchać.
My odszukaliśmy i przemyśleliśmy świat.
Zastanawiam się jakie rodzaje sceny tam występują,
w czasie kiedy kwiaty wiśni znowu kwitną.
Zastanawiam się, czy będziemy pamiętać.
Utrzymujemy resztki uśmiechu,
gdy staramy się powiedzieć żegnaj.
Ale do samego końca,
zatrzymajmy ten śmiech, dobrze?
Wezmę twoją dłoń w moją, kiedy się spotkamy,
ściskając mocno.
Uchwycę ten moment w twoich oczach,
nie pozwalając mu kiedykolwiek odejść.
Retrospekcja i wspomnienia odlatują.
Potajemnie przechowuje je z dala.
Nic nie obciąża moich pleców.
W roczniku
nie ma nic złego.
Każdego dnia, tę drogę bierzemy do szkoły.
Miejsce, gdzie przyjaciele spierają się o błahe sprawy.
Złe maniery nie są dobre w przyjaźni.
Wlokę moje wyczerpane ciało do klubowego pokoju.
Zakaz pracy,
zakaz telefonów,
buntownicza postawa,
prowadzi do zbesztania i spoliczkowania.
Wiesz? Ignorancie?
Prowadzi do nauczania o miłosnym bólu.
Dzisiaj trzeba się uczyć.
Profesor raz
się nie rozpisze.
Na tablicy napisał tylko słowa na pożegnanie.
Powiedział "dziękuję" i wręczył poprawiony sprawdzian,
kiedy palące pragnienie zemsty pojawiło się, gdy mnie zostawiłeś.
Patrzymy w niebo,
gdy składamy obietnicę.
Nawet gdy czas spędzony razem się skończył,
jeden nie zapomni drugiego.
Utrzymujemy resztki uśmiechu,
gdy staramy się powiedzieć żegnaj.
Ale do samego końca,
zatrzymajmy ten śmiech, dobrze?
Macham moją dłonią, gdy
próbuję powiedzieć wam żegnaj,
do dnia kiedy spotkamy się ponownie.
Trzymajmy uśmiech.
Nigdy nie zmieniając kierunku nieba,
obiecujmy sobie to.
Meta i linia startu.
Te dni wypełnione szczęściem są wyjątkowe na swój sposób.
Te cele będące na czele, o których nie mówię,
niech teraz pozostaną wspólne.
To naturalne, że przed pójściem do przodu nie wszystko jest jasne.
Od teraz niezłamani-wyruszajmy!
Naszym życzeniem jest ponownie połączyć się z uśmiechem.
Módlmy się teraz, a ja chcę teraz śpiewać.
Kwiaty wiśni
spadają w dół jak deszcz.
Chwyć płatek, który wyląduje w twojej dłoni,
jeśli ta scena może trwać wiecznie.
Rozumiem, że nie będzie.
Płacz.
Śmiech.
Tutaj, gdzie powiemy nasze pożegnania.
Pa, pa! Do zobaczenia.
Podczas tych bolesnych chwil, my polegaliśmy tutaj na sobie.
Te dni wypełnione nadzieją nie zostaną zapomniane,
pod tym niebem, pod którym dalej podtrzymuje obietnicę.
To jest wyryte w moim sercu, gdy kieruję się do przodu.
Idźmy do przodu!
PRZYJACIELE NA ZAWSZE
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz