Pewnie odnalazłbyś mnie wkurzoną, a tego bym nie chciała.
Hej, jesteś chętny na filiżankę kochacino?
Kwaśną kroplę kandyzowanej cytryny,
obracam na moim języku podczas nucenia melodii.
W czasie przerwy, kiedy Ciebie nie ma lub wtedy kiedy jesteś, zawsze tylko myślę o Tobie.
Zszokowana uświadomiłam sobie, że byłeś ledwie kilka kroków za mną.
Co mam zrobić?! Czy usłyszałeś, co właśnie powiedziałam?
Zrozpaczona, stanowczo powiedziałam do Ciebie:
"T-tylko żartowałam!"
Nie ma mowy! Prawdopodobnie zostałabym wyśmiana, jeśli powiedziałabym Ci prawdę.
Tylko, że Ty, pewnie odnalazłbyś mnie wkurzoną.
Dzisiaj będę trzymać się z daleka,
tak długo jak nie zepsuję tego i pozwolę Tobie się dowiedzieć.
W porządku!
Nie mogę rozlać mojej filiżanki kochacino.
Zawsze jestem niezdarna, nieważne co zrobię.
Naprawdę nie ma sensu, żebym w ogóle się starała?
Lecz odkąd utrzymuję mocną blokadę nam swoimi uczuciami,
dzisiaj również mogę spotkać Cię, nie zamartwiając się.
Ale nadszedł czas, aby przeć naprzód! Raz, dwa, trzy.
Być może będę kłębkiem nerwów,
a może będę po prostu podekscytowana, że w końcu Ci to powiem.
Dzisiaj podejdę do Ciebie, nawet jeśli nic się jeszcze nie stało,
moje serce już wali jak szalone.
Jestem taką niezdarną idiotką.
Pewnie odnalazłbyś mnie tylko wkurzoną.
Nie potrafię spojrzeć Ci w oczy.
Dlaczego moje serce musi być taką otwartą księgą?
Narysowałam na cappuccinie pianę.
Jeśli umieszczę na tym moje serce, jestem pewna, że nawet dla niezdarnej mnie
cud się wydarzy...
I przekształcam to cappuccino w kochacino.
Mogę być jak zawsze zwyczajnie nieśmiała, a następnie uciec
lub mogłoby to się przeobrazić w miłość.
Jestem pewna, że będzie dobrze, jeśli będę sobą.
Witam się z filiżanką kochacino.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz