trzymamy się za ręce.
Mogę usłyszeć gdzieś
"Miło mi cię poznać",
"Żegnaj".
Dlaczego się uśmiechasz?
Jak możesz tak dobrze się śmiać?
Narodzenie tej emocji,
było zbyt zniekształcone.
Poczucie winy, które żyje
niezręcznie w tej głowie.
Muszę wrócić do domu, inaczej zostanę skarcona.
Wrony wołają.
Nie jestem samotna, nie musisz mnie pieścić.
Miejsce ucieczki, znowu dzisiaj na mnie czeka.
Zabijam mój prawdziwy zamiar, upijając się chciwością
śmieje się z dwuznaczności.
Nic nie można na to poradzić, ostatecznie mężczyzna i kobieta
z "miło mi cię poznać" pewnego dnia zrobi "żegnaj".
Miałam dość
tych słodyczy.
Daj mi chociaż tylko trochę
twojej goryczy.
Barwiona tylko w niektórych miejscach relacja jest obłudą,
ale zaciskający się łańcuch na mojej klatce piersiowej jest zbyt cenny.
SŁODYCZE I ŁAŃCUCH
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz